Nasza wyprawa do Kotliny Kłodzkiej

Nasza wyprawa do Kotliny Kłodzkiej – razem odkrywaliśmy piękno służby i przygody

W dniach 01–02.07.2025 r. nasza wspólnota parafialna – ministranci z ojcami i dzieci z rodzicami przeżyła piękną i pełną wrażeń wyprawę do malowniczej Kotliny Kłodzkiej. Był to czas umacniania więzi, wspólnej modlitwy i odkrywania pięknej polskiej ziemi, przeplatany dawką adrenaliny i refleksji historycznej.

Najpierw najwięcej, nieplanowanej, spontanicznej radości dostarczył nam pobyt w Błędnych Skałach. To tam, pośród labiryntu olbrzymich, skalnych formacji, mogliśmy poczuć się jak prawdziwi odkrywcy. Przeciskanie się przez wąskie, kręte szczeliny, skakanie z jednego głazu na drugi było wspaniałą zabawą. To były chwile, gdy liczyła się zręczność, spryt i pomoc drugiemu.

Największym jednak wysiłkiem okazało się wspólne wejście na Szczeliniec Wielki – najwyższy szczyt Gór Stołowych należący do Korony Gór Polski. Ponad 600 skalnych schodów, wiodących na sam szczyt, pokonywaliśmy razem, wspierając się wzajemnie na najtrudniejszych odcinkach. Uśmiech i poczucie triumfu wynagrodziły cały trud wspinaczki. Kolejny punkt programu wprowadził nas w stan głębokiej refleksji – wizyta w słynnej Kaplicy Czasek w Czermnej (Kudowa-Zdrój). To unikatowe w Europie sanktuarium, którego ściany i sklepienia wyłożone są tysiącami autentycznych ludzkich czaszek i kości. Widok ten uświadomił nam ulotność życia i konieczność pokornego przyjęcia prawdy o przemijaniu.

W drugim dniu naszej wyprawy prawdziwą atrakcją był spływ pontonami malowniczą rzeką Nysą Kłodzką. Wspólne wiosłowanie wymagało współpracy, szybkiego reagowania i dobrej komunikacji – umiejętności, które ministranci ćwiczą także przy ołtarzu, a dziewczynki na próbach chórku. Szum wody, otaczające nas krajobrazy i chwile, gdy ponton wpadał w nurt, stworzyły niezapomniane wrażenia (lub: wspomnienia – „stworzenia” to błąd słownikowy). Ojcowie i mamy mogli pokazać dzieciom, jak ważna jest drużynowa gra, a dzieci udowodniły, że w cale nie są gorsze od dorosłych w operowaniu wiosłem. Była to doskonała lekcja wzajemnego zaufania i wspólnej radości.

Ostatnim, lecz ważnym duchowo, był pobyt w Bardzie Śląskim, uznawanym za najstarsze sanktuarium maryjne na Dolnym Śląsku. W pięknym kościele, odprawiając Mszę św., pokłoniliśmy się Cudownej Figurze Matki Bożej Bardzkiej, Królowej Gór. Na koniec zobaczyliśmy piękną, ruchomą Szopkę Bożonarodzeniową z niezliczoną ilością figur.

Cały wyjazd udowodnił, że wiara, rodzina i wspólna przygoda tworzą najsilniejsze więzi.

Tak bogaty program, łączący elementy duchowe, rekreacyjne i historyczne, nie byłby możliwy bez wizji i ogromnego zaangażowania naszego księdza proboszcza Marka. Składamy mu z serca płynące, najszczersze podziękowania. Dziękujemy także za troskę o naszą formację duchową, ale i za pamięć o potrzebie budowania wspólnoty poprzez radość i przygodę. Cieszymy się, że mamy taki piękne i trwałe wspomnienia. Bóg zapłać!

Do zobaczenia na następnej, III wyprawie.